Operacja powiększania piersi – co ryzykujemy?
Wiele pań jak ognia unika operacji powiększania piersi. Bowiem wśród kobiet dominują stereotypy, że takie posunięcie jest „desperackie”, „jest ostatecznością”, czy też świadczy o tym, że kobieta chce wyglądać jak „laleczka Barbie z dużym biustem”. Ponadto wiele pań jest zdania, że taka operacja wiąże się z poważnymi konsekwencjami. Jak to jest naprawdę? Co ryzykujemy, decydując się na operację powiększania piersi?
Kilka słów o chirurgicznym powiększaniu piersi
Operacja powiększania piersi zaliczana jest do zabiegów inwazyjnych. Polega bowiem na wszczepieniu implantów, które powodują zwiększenie rozmiaru piersi. Typ i sposób wprowadzenia protezy w dużej mierze uzależniona jest od budowy anatomicznej pacjentki oraz od zdolności i umiejętności chirurga. Warto wiedzieć, że mamy do wybory implanty silikonowe (stosowane najczęściej) oraz implanty solne – wypełnione solą fizjologiczną, czyli pół procentowym roztworem chlorku sodu.
Po operacji wymagana jest kilkunastodniowa rekonwalescencja. Natomiast czas, po którym będziemy mogły wrócić do pełnej sprawności może wydłużyć się do kilku tygodni.
A co z ryzykiem?
Nikt nie powiedział, że zabieg powiększania piersi jest bezpieczny. Ale nikt też nie mówi, że operacja jest bardzo niebezpieczna.
Chirurdzy, którzy przeprowadzają zabieg są zdania, że powiększanie piersi w ten sposób jest dość bezpieczne. Oczywiście istnieje pewne ryzyko powikłań. Ale nasze piersi w rękach naprawdę wykwalifikowanych fachowców są bezpieczne.
Mimo wszystko warto wspomnieć o tym, co ewentualnie może się zdarzyć, by potem nie być zaskoczonym.
Okazuje się, że bardzo często pojawiającym się problemem związanym z operacją powiększania piersi jest obkurczenie łącznotkankowej torebki wokół protezy. Jest to spowodowane uciskiem tkanek na implant, co powoduje stwardnienie piersi oraz zmianę jej kształtu. Najczęściej leczenie polega na chirurgicznym usunięciu twardej torebki. Również krwawienia mogą towarzyszyć operacji powiększania piersi. Wystąpienie krwawienia po operacji staje się przyczyną krwiaków. Wówczas konieczna jest interwencja chirurgiczna.
Kolejnym możliwym ryzykiem jest infekcja. Trzeba jednak wiedzieć, że mają one miejsce bardzo rzadko. Jeśli jednak pojawią się, leczenie polega na stosowaniu antybiotyków. Dopiero w przypadku, gdy leczenie nie przynosi rezultatów, konieczna jest chirurgiczna interwencja. Na czas występowania infekcji usuwa się protezę, a po zakończeniu – implant wszczepiany jest na nowo.
Zdarzają się przypadki, że kobiety którym powiększono piersi za pomocą skalpela uskarżają się na zanik czucia, drętwienie czy nadwrażliwość brodawek. Trzeba tutaj dodać, że choć takie objawy mogą wystąpić, bardzo szybko ustępują.
Rzadko kiedy ma miejsce samoistne pęknięcie implantów, a to dlatego, że wykonane są one z wysokiej jakości materiałów. Częściej natomiast zdarzają się pęknięcia, których powodem jest uraz mechaniczny. W obu przypadkach protezy należy wymienić. W przypadku pęknięć samoistnych zabieg wykonywany jest za darmo – w ramach gwarancji. Gwarancja nie obejmuje niestety pourazowych uszkodzeń.
Trzeba koniecznie wspomnieć o związku operacji powiększania piersi z ryzykiem zachorowań na nowotwory piersi. Okazuje się, że choć wśród kobiet istnieje taki pogląd, żadne badania naukowe nie dowiodły takowego związku. Warto również dodać, że protezy nie utrudniają również wykonywanie badań mających na celu zdiagnozowanie nowotworu. To tylko mity, które trzeba obalać.
3,5 k
